Sprawność postępowania

Grudzień 5, 2011

W ramach nadchodzącej nowelizacji postępowania cywilnego, dokonano szeregu zmian w procedurze cywilnej. Zmiany są liczne - jedne mniej, inne bardziej sensowne.

Warto jednak zwrócić uwagę na wewnętrzne sprzeczności, które kryją się w nowelizacji. Z jednej bowiem strony, jako jeden z głównych celów nowelizacji wskazuje się (w uzasadnieniu projektu ustawy) zwiększenie sprawności postępowania cywilnego:

Projekt ma na celu uproszczenie struktury całego postępowania procesowego oraz wprowadzenie rozwiązań, które przyczynią się do usprawnienia i przyspieszenia tego postępowania. Rozpoznawanie spraw cywilnych w postępowaniu cywilnym w  ogólności, a nie tylko ich określonego rodzaju, powinno być poddane takim regułom i rozwiązaniom, które umożliwią ich sprawne załatwianie.

Z drugiej nowelizacja wprowadza zmiany, które stoją w wyraźnej sprzeczności z określonymi wyżej celami.

Między innymi, wraz ze zniesieniem postępowania gospodarczego ograniczona zostaje możliwość wydawania rozstrzygnięć merytorycznych na posiedzeniu niejawnym.

Obecnie ciągle jeszcze w postępowaniu gospodarczym możliwe jest wydanie na posiedzeniu niejawnym wyroków: zaocznego, oraz kontradyktoryjnego.

W praktyce wyroki na posiedzeniu niejawnym są wydawane stanowczo zbyt rzadko, żeby znacząco wpłynąć na funkcjonowanie sądownictwa. Niemniej możliwość wydawania wyroków kontradyktoryjnych na posiedzeniu niejawnym jest chyba najbardziej wartościowym elementem postępowania gospodarczego.

W dużej liczbie spraw do rozstrzygnięcia zupełnie wystarczające są dokumenty i pisemne stanowiska stron; nie przesłuchuje się świadków, albo ich przesłuchiwanie jest całkowicie zbędne, podobnie jak osobista obecność stron w sądzie.

Każda taka rozprawa, to stracony czas sędziego, pozostałych pracowników sądu. To mniej czasu, na rozpoznanie innych spraw, to dodatkowe, pozbawione jakiegokolwiek sensu koszty.

Dodatkowo rola rozprawy w życiu społecznym jest w Polsce nikła – nie ma tradycji uczestniczenia w niej publiczności, rozprawa obchodzi jedynie uczestników oraz ewentualnie ich znajomych. Wśród ponad dziesięciu milionów rozpoznawanych przez sądy spraw, jedynie garstka budzi szersze zainteresowanie.

Oczywiście są też argumenty przeciwko takiemu wyrokowaniu – niektórzy uczestnicy postępowania są nieporadni i nie potrafią dobrze formułować żądań w pismach i dopiero rozprawa daje im szansę wyjaśnienia swojego stanowiska. Pewien problem niewątpliwie tu istnieje, ale przecież możliwe byłoby takie ukształtowanie przepisów, aby jak najbardziej zminimalizować opisany problem.

W wielu wypadkach ustna rozprawa ma sens i jest uzasadniona – być może nawet w większości spraw rozpoznawanych przez sądy. Niemniej w bardzo dużej grupie spraw zasada ustności postępowania stanowi ewidentny anachronizm. Nawet jeśli tylko w 5% lub 10% spraw mógłby być wydawany wyrok kontradyktoryjny na posiedzeniu niejawnym, w skali całego sądownictwa mogłaby to być ogromna oszczędność czasu, wysiłku i wydatków.

Niestety nowelizacja stanowi pod tym względem ogromny krok wstecz. Nie dość, że usuwa postępowanie gospodarcze razem z – przynajmniej w teorii dość szeroką – możliwością wydawania wyroków na posiedzeniu niejawnym, to jeszcze pośrednio podnosi wagę rozprawy.

Nowelizacja ogranicza możliwość składania pism procesowych. Jest to pomysł sam w sobie dość kuriozalny i przyszłość pokaże jaką ukształtuje praktykę, ale jest dość prawdopodobne, że znacząco zwiększy rolę oświadczeń składanych przez strony na rozprawie. Wobec niemożności przedstawienia swojego stanowiska w piśmie procesowym, pojawia się naturalne dążenie do tego, aby wygłosić je na rozprawie i domagać się jego dokładnego zaprotokołowania. Pośrednią konsekwencją takiej sytuacji, będzie wydłużenie czasu trwania rozprawy, marnowanie czasu stron, sędziów, protokolantów, a być może także wydłużenie czasu trwania spraw (dłuższa rozprawa w jednej sprawie oznacza mniej czasu na inne rozprawy).

Zamiast więc ograniczać, gdzie tylko to możliwe zasadę ustności, następuje jej rozszerzenie. Co więcej, autorzy nowelizacji nawet się z tym nie kryją, tak uzasadniając ograniczenia możliwości składania pism procesowych:

Praktyka wskazuje na to, że pisma składane są także wtedy, gdy brak zarządzenia przewodniczącego lub postanowienia sądu. Strony często nadużywają tej możliwości, co negatywnie wpływa na tok postępowania i  wypacza zasadę ustności na rozprawie.

Można więc się domyślić, że dla autorów nowelizacji zasada ustności stanowi wartość samą  w sobie, a tego że w praktyce stoi w wyraźnej sprzeczności z deklarowaną chęcią usprawnienia postępowania, zdają się po prostu nie zauważać.

Więcej o wyrokach na posiedzeniu niejawnym na moim nowym blogu „Poradnik sądowy przedsiębiorcy”.


Nakaz zapłaty – elektroniczne postępowanie upominawcze

Styczeń 9, 2011

Więcej na podobne tematy na blogu Poradnik sądowy przedsiębiorcy.

***

Elektroniczne postępowanie upominawcze to kolejny ciekawy wynalazek wprowadzony w ostatnich czasach do polskiego sądownictwa. Opisywany był szeroko i pewnie każdy, kto jest choć trochę zainteresowany materią, miał okazję poczytać na jego temat. Zgodnie ze statystykami XVI Wydział Sądu Rejonowego w Lublinie (tzw. e-sąd) w ubiegłym roku (pierwszym roku swojego funkcjonowania) rozpoznał on około 700 tysięcy spraw (zgodnie z informacją ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości na dzień 30 grudnia 2010 roku wpłynęły do niego dokładnie 686.973 sprawy).

Mówiąc w największym skrócie – z punktu widzenia przeciętnego użytkownika (pozwanego), elektroniczne postępowanie upominawcze nie różni się tak bardzo od zwykłego postępowania upominawczego.

W obu przypadkach sąd wydaje orzeczenie (nakaz zapłaty) opierając się tylko i wyłącznie na materiale przedstawionym przez powoda. Sąd odmawia wydania takiego nakazu jedynie wówczas, gdy ten materiał wzbudzi jego wątpliwości wzbudzi. Oznacza to przede wszystkim, że sąd na etapie wydawania nakazu zapłaty nie bierze pod uwagę takich kwestii jak:

- przedawnienie roszczenia;

- spełnienie świadczenia (zapłata);

- inne możliwe zarzuty znane pozwanemu, które nie wynikają z przedstawienia sprawy przez powoda.

Jedna ważna różnica tkwi w tym, że w „normalnym” postępowaniu upominawczym, sąd ma do dyspozycji dokumenty przedstawione przez Powoda, w postępowaniu elektronicznym tymczasem powód jedynie opisuje posiadane przez siebie dowody. Jest tu oczywiście pewne ryzyko, że sąd wyda nakaz w sprawie, w której nie wydałby go dysponując dokładnymi dowodami na papierze, ale to już zupełnie inna historia.

W każdym razie sposób postępowania w przypadku otrzymania nakazu z sądu elektronicznego jest dokładnie taki sam jak w przypadku zwykłego nakazu – jeśli uważamy, że nakaz jest z jakiegokolwiek powodu nieprawidłowy, koniecznie musimy wnieść w ciągu dwóch tygodni od jego otrzymania sprzeciw. Sprzeciw wnosi się do sądu, który wydał nakaz zapłaty (czyli w praktyce VI Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, który do 1 stycznia 2010 roku był XVI Wydziałem Cywilnym Sądu Rejonowego w Lublinie), można wnieść go w wersji papierowej. Po prawidłowym wniesieniu sprzeciwu, sprawa zostanie przekazana do właściwego sądu i będzie się toczyć już w sposób “tradycyjny”.

W każdym razie sposób postępowania w przypadku otrzymania nakazu z sądu elektronicznego jest dokładnie taki sam jak w przypadku zwykłego nakazu – jeśli uważamy, że nakaz jest z jakiegokolwiek powodu nieprawidłowy, koniecznie musimy wnieść w ciągu dwóch tygodni od jego otrzymania sprzeciw.

Jakiekolwiek inne zachowanie, szczególnie schowanie nakazu na półkę, albo wyrzucenie go do śmieci „bo przecież nie jestem nic winien”, albo „bo się przedawniło” będzie prowadzić do konieczności zapłaty kwoty, której dotyczy nakaz.


Nakaz zapłaty

Grudzień 22, 2010

Więcej na podobne tematy na blogu Poradnik sądowy przedsiębiorcy.

***

W przypadku sporów, do których istoty należy zapłata określonej kwoty (najczęściej wynikającej z umowy, czy faktury), ważną rolę odgrywa nakaz zapłaty. Nakaz zapłaty jest instytucją prostą i skuteczną, która znacząco przyspiesza postępowanie sądowe w sprawach o zapłatę.

W polskim systemie prawa cywilnego istnieją dwa rodzaje nakazów zapłaty, bardzo się między sobą różniące:

- nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym (dotyczący m.in. spraw z weksla; spraw w których powód dysponuje pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu; spraw, w których wierzytelność jest potwierdzona w dokumencie urzędowym);

- nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym – dotyczy praktycznie każdej sprawy o zapłatę i ponieważ jest o wiele powszechniejszy, jego znaczenie w obrocie jest o wiele ważniejsze i jemu właśnie poświęcę dalszą uwagę.

(szczególnym rodzajem nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym jest też nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym)

Oba rodzaje nakazów można bez trudu odróżnić od siebie, ponieważ każdy nakaz zapłaty jest wyraźnie oznaczony jako „Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym” lub “nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym”.

Czym jest nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym

Na najbardziej ogólnym poziomie nakaz zapłaty jest przede wszystkim sposobem przyspieszenia postępowania sądowego i uniknięcia długotrwałego postępowania w tych wszystkich sprawach, gdzie tak naprawdę istnienie wierzytelności nie jest sporne.

W przypadku każdej sprawy o zapłatę, w której powód domaga się od pozwanego określonej kwoty pieniężnej, możliwe jest wydanie nakazu zapłaty. Na najbardziej ogólnym poziomie, jeśli pozew opiera się na twierdzeniach, które są wewnętrznie spójne, przekonujące, potwierdzone dokumentami, umowami etc. sąd ma możliwość uwzględnienia powództwa i wydania nakazu zapłaty bez zapoznawania się z argumentami pozwanego.

Dla pozwanego

Oczywiście sam fakt, że nakaz zapłaty jest wydawany jedynie na podstawie twierdzeń powoda i przedstawionych przez niego dokumentów sprawia, że w swoją istotę ma on wpisane założenie, że może okazać się błędny. Przykładowo:

- wysokość kwoty, której domaga się powód na podstawie umowy może być sporna, gdyż nie wywiązał się on ze swoich obowiązków wynikających z umowy;

- wierzytelność faktycznie istniała, ale została już spłacona przez pozwanego.

W każdych z tych przypadków ktoś, kto przeanalizuje jedynie twierdzenia powoda, nie będzie oczywiście wiedzieć o tym, że jego żądanie jest niezasadne.

Właśnie dlatego pozwany ma możliwość wniesienia sprzeciwu.

  1. Sprzeciw musi zostać wniesiony (bezpośrednio do sądu lub wysłany pocztą na adres sądu) w terminie dwóch tygodni od daty otrzymania nakazu zapłaty.
  2. Od sprzeciwu nie uiszcza się żadnej opłaty1.
  3. Jeśli postępowanie, w którym został wydany sprzeciw ma charakter postępowania gospodarczego (przedsiębiorca przeciw przedsiębiorcy w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej) należy w sprzeciwie szczegółowo wymienić wszystkie twierdzenia przeciw żądaniom powoda i wskazać dowody na poparcie tych twierdzeń).
  4. Jeśli sprzeciw zostanie prawidłowo (czyli w terminie i podpisany przez właściwą osobę – w przypadku spółek, zgodnie ze sposobem reprezentacji) wniesiony do sądu, nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym automatycznie traci moc.

Ogólnie rzecz biorąc, w przypadku odebrania nakazu zapłaty najistotniejsze jest:

a) stwierdzenie, czy roszczenie, którego dotyczy nakaz zapłaty jest zasadne;

b) w przypadku, gdy stwierdzimy, że z jakiejś przyczyny nie uznajemy go za zasadne – wniesienie sprzeciwu, w terminie dwóch tygodni od chwili otrzymania nakazu zapłaty.

Do najczęściej popełnianych błędów należy ”zapomnienie” z jakiegokolwiek powodu o nakazie zapłaty i przypomnienie sobie o nim, już po upływie terminu do wniesienia sprzeciwu – jest to grzech główny i najgorszy. W takiej sytuacji co do zasady, nawet jeśli roszczenie drugiej strony jest całkowicie niezasadne, nie mamy praktycznie skutecznych środków ochrony. Dość często zdarza się też, że pozwany przypomina sobie o nakazie  w ostatniej chwili – przez co niepotrzebnie sam sobie (lub swojemu prawnikowi :) ) skraca czas na przygotowanie sprzeciwu, zebranie odpowiednich dokumentów, itp.

Dla powoda

Jeśli chodzi o powoda, jego sytuacja jest tu prosta. Nakaz zapłaty jest wydawany przez sąd automatycznie, nie potrzeba do tego żadnego wniosku, czy żądania powoda.

Wydanie nakazu zapłaty przyspiesza znacząco proces odzyskiwania wierzytelności. Wielu pozwanych nie składa sprzeciwów od nakazu zapłaty, co powoduje, że zaraz po jego uprawomocnieniu się (upływie terminu na wniesienie sprzeciwu) można rozpoczynać egzekucję. Jest też część dłużników, którzy ignorują wszelkie pozasądowe wezwania do zapłaty, natomiast spłacają swój dług natychmiast po otrzymaniu dokumentu oficjalnego (jak nakaz zapłaty właśnie). Oczywiście są też tacy dłużnicy, z których nie sposób ściągnąć cokolwiek nawet mimo posiadania prawomocnego nakazu zapłaty, czy wyroku, ale to już zupełnie inna historia.

1 inaczej jest w przypadku nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym, od którego wnosi się zarzuty podlegające opłacie


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.